TAMA Informacyjna
Ale się porobiło! Ledwo co zdążyłem odpowiedzieć na list Pana Henryka Kołka ze Stowarzyszenia Rozwoju Urli i Okolic, a już do publicznej dyskusji na temat budowy tamy na Liwcu przyłączył się nowy uczestnik. I to kto? Sam Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Wołomińskiego – Pan Ryszard Walczak.
Już sam fakt, że tak znacząca persona raczyła zwrócić uwagę na to, co napisał zwykły szaraczek, zamieszkały na dalekich krańcach powiatu, zasługuje na uwagę. Ale doprawdy styl, w jakim „zmyto mi głowę” to prawdziwy majstersztyk. Nie wiem co prawda w jakim sensie jest to majstersztyk, ale majstersztykiem być musi. Przy takim autorze! Nie! Stop! Mimo irytacji w jaką wprawił mnie Pana artykuł, nie powinienem się tak wyrażać. Po pierwsze: ze względu na Pana stanowisko – Wiceprzewodniczącemu Rady Powiatu należny jest pewien szacunek. Po drugie: ze względu na utrzymanie dyskusji na odpowiednim poziomie. Sam celowo ją wywołałem i chciałbym, aby była ona prowadzona z jak największym pożytkiem dla zainteresowanych nią Czytelników. Żeby zaś dyskusja była jak najbardziej owocna, czyli wzbogacała w największym stopniu zasób wiedzy jej uczestników i słuchaczy, nie należy dać się ponieść emocjom. Przepraszam więc za nieco zbyt zgryźliwy ton na początku mojego artykułu. Był on jednak w pewnym stopniu usprawiedliwiony. Czym? Pozwolę sobie zacytować fragment Pana wypowiedzi: „Ponieważ pan Dzięcioł nie był obecny w Starostwie w dniu 29 marca br., ani nie był łaskaw nawiązać kontaktu z organizatorami w/w spotkania, w celu przeczytania chociażby protokółu (...) – przeto brak informacji źródłowych i poleganie na informacjach „z drugiej” lub „z trzeciej” ręki, musiał zaważyć w sposób zasadniczy na treści tej publikacji”. To mocne słowa Panie Przewodniczący. Gdyby jeszcze równie mocno były oparte na prawdzie. Proszę niniejszym przyjąć do wiadomości, iż zbierając materiały do swojego artykułu rozmawiałem z trzema uczestnikami spotkania z dnia 29 marca. Z Panem Henrykiem Kołkiem ze Stowarzyszenia Rozwoju Urli i Okolic, z Panem Piotrem Raczyńskim – głównym organizatorem spotkania, oraz z Panem Wójtem Stanisławem Żakiem, i to dokładnie w tej kolejności. Nie wiem jak Pan, ale ja nie nazwałbym tych osób, które w przeciwieństwie do mnie (jak również i do Pana), brały udział w naradzie, „drugą” lub „trzecią” ręką. Z Panem Henrykiem Kołkiem rozmawiałem głównie na temat Stowarzyszenia. Temat spotkania w Starostwie poruszaliśmy w mniejszym stopniu. Za to dłuższą rozmowę telefoniczną na ten właśnie temat odbyłem z Panem Naczelnikiem Raczyńskim. Prosiłem go o udostępnienie zarówno protokołu z posiedzenia jak i Porozumienia, którego podpisaniem podobno zakończyło się w/w spotkanie. Żadnego z dokumentów nie udało mi się uzyskać. Podobno nie były jeszcze do końca gotowe (zebranie odbyło się w poniedziałek, materiały do artykułu zbierałem zaś pod koniec tego samego tygodnia). Nawiasem mówiąc, dokumenty te do dzisiaj do Jadowa nie dotarły, a przecież przynajmniej z Porozumieniem powinno się tak stać skoro Gmina Jadów jest jego stroną. Pan Raczyński przeczytał mi jednak przez telefon fragmenty tych dokumentów i to właśnie na podstawie notatek sporządzonych podczas tej rozmowy oraz informacji zawartych we wniosku dotyczącym inwestycji na Liwcu złożonym przez Starostwo do systemu internetowego ISEKP (nr wniosku: ERDF/10763) opierałem się w głównej mierze pisząc swój artykuł. Gdyby fakty opisane wyżej budziły jakieś wątpliwości, to gotów jestem odszukać swe notatki, w których zapisana jest dokładna data (z godziną) przeprowadzenia rozmowy oraz wystarać się w Telekomunikacji o szczegółowy billing połączeń telefonicznych, który potwierdzi moje słowa. Jestem jednak przekonany, iż nie będzie takiej konieczności, a posądzanie mnie o brak rzetelności dziennikarskiej było wynikiem jakiejś niewyjaśnionej pomyłki w przepływie informacji w Starostwie. A swoją drogą znamienny jest w powyższym kontekście drugi fragment Pana listu, który chciałbym zacytować na zakończenie swej wypowiedzi: „Natomiast autorowi wspomnianego na wstępie artykułu (czyli mnie), należałoby życzyć, aby na przyszłość nie stawiał sobie w świadomości „tamy informacyjnej” i zawsze szukał wiedzy u źródła. A może by tak przeprowadził wywiad z panem Raczyńskiem? Wiele by on wyjaśnił Czytelnikom „Łącznika Mazowieckiego”. No cóż, niejako w geście dobrej woli zastosowałem się do Pańskiej rady, zanim ją Pan sformułował. Czy teraz, kiedy wyjaśnienie „pomyłek informacyjnych” mamy już za sobą, mogę liczyć, iż weźmie Pan dalej udział w dyskusji, wyjaśniając takie kwestie jak np. przewidywane koszty realizacji inwestycji na Liwcu, terminy, źródła finansowania, itp.? Jestem przekonany, iż osobie na Pana stanowisku łatwiej będzie te informacje pozyskać. Myślę, że to również wiele by wyjaśniło Czytelnikom „Łącznika Mazowieckiego”.
Grzegorz Dzięcioł Artykuł ten ukazał się w 11 (282) numerze "Łącznika Mazowieckiego". Dodany został do dawnego URLE.INFO 20.05.2004r.
|
- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
- *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
- Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |