Ta miejscowość odległa od Jadowa, odległa od Strachówki i innych większych ośrodków miejskich należała niegdyś - podobnie jak Jadów - do Ziemi Nurskiej. Jej stolicą był odległy o ponad 100 km Nur. Niegdyś miasto, stolica ziemi nurskiej, dziś wieś gminna i parafialna w Podlaskim Przełomie Bugu, w bliskim sąsiedztwie Wysoczyzny Wysokomazowieckiej, w powiecie Ostrów Mazowiecka. W skład ziemi nurskiej wchodziły niegdyś tak odległe od Nura miejscowości jak: Tłuszcz, Klembów, Dąbrówka koło Radzymina, Kamieńczyk. Co to takiego owa Ziemia Nurska? "Ziemia nurska ukształtowała się w XIV i XV w. w oparciu o istniejącą wcześniej kasztelanię i do początków XVI wieku należała do księstwa warszawsko-czerskiego.
Dopiero po śmierci ostatnich władców Mazowsza – Stanisława (1524) i Janusza (1526) wraz z resztą księstwa została włączona do Korony. Była trzecią co do wielkości ziemią (po łomżyńskiej i czerskiej) spośród dziesięciu wchodzących w skład nowo utworzonego województwa mazowieckiego. Jej po¬ wierzchnia wynosiła 66,3 mil kwadratowych (czyli ok. 3680 km2 – prawie tyle samo, co byłe woj. stołeczne). Dzieliła się na trzy powiaty: kamieńczykowski, nurski i ostrowski. Większa jej część leżała na prawym, mniejsza na lewym brzegu Bugu. Od północy graniczyła z ziemiami łomżyńską i różańską (przez rzekę Narew), od zachodu z ziemią zakroczymską (również przez Narew), a od południa z warszawską i liwską. Granica wschodnia (i częściowo poludniowo-wschodnia) ziemi nurskiej była zarazem granicą między województwami mazowieckim i podlaskim (a przed włączeniem Podlasia do Korony w 1569 r. - granicą pomiędzy Polską i Litwą). Część środkowa i zachodnia pokryta była w okolicy Kamieńczyka, Ostrowa i Wyszkowa puszczą biskupów płockich, część wschodnia, koło Nura i Czyżewa, zamieszkana prawie wyłącznie przez mazowiecką szlachtę zagrodową, bezkmiecą. (Cyt. za: J. A.Wiśniewski, Kościoły drewniane Mazowsza, Część, I Dawne województwo mazowieckie, Pruszków 1998 Oficyna Wydawnicza „Rewasz", s.111), Obecnie tereny dawnej ziemi nurskiej leżą w powiatach: Ostrów Mazowiecka, Wyszków, Pułtusk, Wołomin i Węgrów.
Nur w 1425 roku będący wówczas osadą targową na podgrodziu otrzymuje prawa miejskie. A więc w bieżącym roku (1425 - 2000) miejscowość ta obchodzi 575-lecie miejskości. W 1434 roku następuje potwierdzenie przywilejów miejskich i ich rozszerzenie. Potwierdzenie przywilejów miejskich miało jeszcze miejsce W 1764 roku. Jest to zatem miasto starsze nawet od Radzymina.
Jak mieszkali mieszkańcy Myszadeł?
Na początku napisano że jest to wieś nowocześnie urządzona. I rzeczywiście tak jest. Większość domów pobudowana jest z cegły lub pustaków, wyposażona jest w podstawowe wygody. Ale nie zawsze tak było o czym zaświadcza lekarz z Jadowa Leon Bokiewicz w swym dziele „Opis powiatu radzymińskiego...": „W jednym zatem domu dziesięć przynajmniej osób mieścić się musi; lecz obszerność mieszkalnego domu nie odpowiada częstokroć liczbie osób do pewnej należących rodziny. Włościanie na szczupłych zwykle poprzestają mieszkaniach, których rozmiary do gwałtownych prawie zawsze zastosowują potrzeb gospodarskich. Domu wiejskiego długość w średnim biorąc przecięciu naznaczyć można na 20 łokci warszawskich (Łokieć warszawski = 2 stopy polskie = 0,576 metra. Przeliczając łokcie na metry wychodzi, że opisywany przez Bokiewicza dom miał długości 11.52 m, szerokości 5,76 m i wysokości 2,30 m.}, szerokość do niej zastosowaną na 10 łokci, wysokość zaś na 4 łokcie."
„Domy mieszkalne w powiecie radzymińskim budowane prawie bez wyjątku z drewna sosnowego, składają się tylko z dwóch izb i komory, jeśli przeznaczone są dla jednej tylko rodziny; z czterech izb przedzielonych sienią, jeśli i druga rodzina z pierwszą powinowata ma być w tym domku pomieszczona. Komora znajduje się zwykle z drugiej strony sieni. Obszerniejsze zaś domy nazywane pospolicie czworakami, w których po kilka mieszka rodzin, budowane są zwykle przy folwarkach i przeznaczone są dla czeladzi i służby dworskiej. Podmurówka czyli fundamenty domów wiejskich robione są zwykle z kamieni lub cegieł, na wierzchu których układana bywa podłoga z desek sosnowych. Każdy dom opatrzony jest kominem z cegły palonej na glinie wymurowanym, otynkowanym i nad dachem pobielonym. Wewnątrz domu na obie izby znajduje się piec ceglany wytynkowany i pobielany, który obecnie w izbie, nie w sieni jak to dawniej bywało, otwierany i ogrzewany bywa. Najbliżej drzwi urządzony jest komin opatrzony kapą, trzonem do gotowania i piecem do pieczenia chleba również z cegły palonej wytynkowany i pobielony.
Pierwsza czyli większa izba opatrzona jest dwoma oknami, druga czyli alkierz jednym. Każde okno ma zwykle półtora łokcia wysokości, a jeden łokieć szerokości. Jedno z nich znajduje się w ścianie podłużnej, drugie w poprzecznej czyli szczytowej; w alkierzu zaś jedno okno w ścianie podłużnej, wszystkie ma się rozumieć, szkłem są opatrzone i po większe części otwierane, nie dla odświeżania powietrza, gdyż włościanie mało mają o tym wyobrażenia, lecz dla tego, aby w czasie pożaru łatwiej było rzeczy z domu wyrzucać. Włościanie wreszcie przy budowie domów starają się najwięcej o to, aby choć jedna izba którąkolwiek ścianą na południe obrócona była. Izby u włościan w tych okolicach wcale nie są bielone, lecz tylko kilka razy do roku wodą myte, od strony zaś zewnętrznej gliną wyszparowane i niekiedy glinką pobielone bywają. Dach nad domami mieszkalnymi pokrywają włościanie słomą prostą, a niekiedy i to wyjątkowo gontami; szczyty zaś dachowe zbijają tarcicami, a na poddaszach urządzają czasem skrzynie na przechowywanie zboża."(s. 102-103).
W źródłach historycznych Myszadeł opisanie
Historyk dziewiętnastowieczny o tej wsi pisał: „Myszadła, wieś włościańska, powiat radzymiński, gmina i parafia Jadów. Ma (w 1885 roku - przypis red.) 299 mieszkańców, 55 osad ludzkich i 925 mórg ziemi (morga - miara powierzchni gruntu = 5600 m kwadratowych). W 1827 roku było tu 57 domów i 352 mieszkańców. Wchodziła w skład dóbr Jadów, a poprzednio w skład dóbr starostwa kamienieckie-go (dziś Kamienczyk nad Bugiem koło Wyszkowa - przypis red.), utworzonego z części starostwa nurskiego."
Autor tekstu: Wincenty Szydlik
Tekst pochodzi z Tygodnika Wołomińskiego, numer z 16 marca 2000 r.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
*Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.