|
(…) Obszar ten, położony w widłach rzek Liwiec i Bug leży częściowo w Dolinie Dolnego Bugu i dolinie rzeki Liwiec, a częściowo też na północno – zachodnim skłonie Wysoczyzny Siedleckiej. Nie posiada utrwalonej stałej nazwy. Możemy się spotkać z określeniem Dobra Łochowskie, Ziemia Łochowska, Lasy Łochowskie. Puszcza Łochowska, Rejon Łochowski (…). Równinny teren urozmaicają tu wydmy położone przeważnie na tarasie nadzalewowym oraz lekko faliste stoki pomorenowe. Wydmy porastają na ogół resztki Puszczy Kamienickiej, zaś pozostały obszar zajmują pola uprawne wydarte puszczy lub łąki i pastwiska w obniżeniach, co jest typowe dla krajobrazu Mazowsza i Podlasia.(…) Ziemie te były zamieszkiwane od bardzo dawna (nawet dwa tysiące lat wstecz) przez luźne plemiona, niezwiązane w żadną państwowość. Było to osadnictwo przyrzeczne nad Liwcem a całą krainę porastała odwieczna puszcza, przerywana rozlewiskami bagien.
Toteż w bezdrożach puszcz ważna rolę odgrywały rzeki, z którymi nierozerwalnie wiąże się osadnictwo tych ziem. Bieg rzek odsłaniał bezdrzewną przestrzeń nad sobą oraz wyznaczał dwa niezawodne kierunki – „pod prąd” – w górę rzeki i „z prądem” – w dół rzeki, do jej ujścia. Dlatego też pierwsze ścieżki i drogi powstawały wzdłuż koryt rzecznych. Plemiona osiedlały się w dogodnych sobie miejscach – u nas w dorzeczu Liwca. Tu zakładały swoje zbiorowe osady, budowały grody, wydzierały lasom ziemię i zamieniały ją na pola uprawne. Osadom tym towarzyszyły cmentarze, miejsca zwyczajowych pogrzebów. Po latach osady ginęły, a na ich miejscu, a częściej na nowym pojawiały się inne, zamieszkiwane przez ludy innej kultury. Znajdują się tu ślady ludów należących do tzw. kultury trzcinieckiej, łużyckiej, wenedzkiej, wczesnośredniowiecznej, a więc nawet 1500 lat p.n.e. Na ślady te natrafili archeologowie, prowadzący tu badania w latach 1903 – 1905, a następnie w 1965 roku, np. w Kaliskach, Łochowie, Urlach, Barchowie i Laskach. W Laskach na częściowo zadrzewionej wydmie natrafiono na zniszczone cmentarzysko kultury łużyckiej. Stąd do Muzeum Archeologicznego w Warszawie wzięto, np. żelazną bransoletę, klosz i popielnice wypełnioną palonymi kośćmi. W Barchowie nad Liwcem, w pobliżu szosy natrafiono na pierścieniowate grodzisko o średnicy około 75 m. Liwiec, szeroki w tym miejscu, czyni niewielki zakręt i podrywając brzeg podchodzi obecnie pod samo grodzisko. Porastająca wokół olszyna wskazuje, że kiedyś musiało zalegać tu bagno. Fragmenty ceramiki znalezione w jednym z wykopów pozwalają datować grodzisko na X-XI wiek. Na drugie tego typu grodzisko natrafiono 500m. od rzeki Liwiec, między wsiami Łochów, Laski, Sekłak. Podobnych miejsc ze znaleziskami archeologicznymi, na Mazowszu i Podlasiu jest bardzo dużo. Gdyby wszystkie umieścić na mapie, można odnieść wrażenie, że cały ten teren był gęsto zaludniony. Jednak trzeba pamiętać, że osady te powstawały i ginęły w dużych odstępach czasu, a odbudowywano je w nowym miejscu, np. grodzisko w Barchowie zbudowano na „surowym korzeniu” tj. na nowym wyrębie. Grodzisko było miejscem obronnym i schroniskiem dla ludności osiadłej w jego otoczeniu, stąd też biorą się obwałowania i niedostępność (fosa, bagniska, zakola rzeki, wysoki brzeg). Były to ludy rolnicze, których głównym pożywieniem były pokarmy roślinne. Na podstawie wykopalisk stwierdzono, że pożywienie pochodzenia zwierzęcego nie przekraczało 20%. Znane były wtedy proso, jęczmień, żyto, pszenica, gryka, groch, bób, rzepa oleista, czosnek, len i konopie. W dorzecze Liwca docierały grupy plemienne z terenów „przeludnionych” z Pomorza, kierując się w górę rzeki traktem pierwotnym przez Kamieńczyk, Pogorzelec, Barchów, Łochów, Paplin, Starawieś, Węgrów i Liw. Szukając nowego miejsca przebywania i zagospodarowania. Nazwy miejscowości Barchowo, Łochowo – to są wyrazy pochodzenia pomorskiego. Gród w Barchowie przestał istnieć, został spalony, prawdopodobnie po XI wieku w wyniku najazdów jaćwiesko – litewskich , w burzliwym okresie, po śmierci Bolesława Chrobrego. Inne grody zapewne podzieliły losy grodu w Barchowie, gdyż Litwini, Jaćwigowie, Żmudzini penetrowali i plądrowali te tereny aż do czasów Kazimierza Wielkiego (związek małżeński Kazimierza z Aldoną, córką Giedymina). Od tego czasu teren uspokoił się i rozpoczął się okres jego zagospodarowywania. Niektóre osady – wioski liczyły po około 50 domów i około 250 osób. Domy – ziemianki i półziemianki, o rozmiarach 2x3 m. wewnątrz były obstawione plecionką i oblepione gliną, a nad ziemią – ścianami z drzew dartych klinami, łączonych na łątki lub zrębowo na węgłach. Domy kryto strzechą ze słomy lub trzciny. Pod koniec XV wieku były to okolice na tyle zagospodarowane i ludne, że biskupi płoccy przystąpili do wprowadzania tutaj administracji kościelnej przez tworzenie parafii: w roku 1476 – w Jadowie, w – 1488 – w Łochowie, 1516 – w Stoczku, 1524 – w Sadownem, 1525 – w Stanisławowie. Osadnictwo tamtych lat nie było już takie spontaniczne jak wcześniejsze. Było zorganizowane i zależało od woli księcia, który rozdawał obszary ziemi według swojej woli, najczęściej rycerstwu, powierzając im dodatkowo pełnienie różnych funkcji na rzecz księstwa. Najpoważniejszym i najpowszechniejszym zadaniem było zagospodarowanie rolnicze, hodowlane, zakładanie nowych osiedli na otrzymanym terenie i pełnienie obowiązków specjalnych typu: bartnictwo (Barchów), łowczych (Łochów), leśników opiekujących się zwierzyną łowną, żeremiami bobrów lub innym „ baczeniem” (Baczki). Obdarowani ziemią i wyznaczoną funkcją obowiązani byli do składania corocznych darów na utrzymanie dworu książęcego. Aby zdobyć – „wyrobić” pewien obszar pod uprawę, każdy osadnik musiał wypalić część przydzielonej mu puszczy. Wypalanie było koniecznym i pierwszym zabiegiem wobec niedostatku i niedoskonałości ówczesnych narzędzi. Z trudem uzyskana powierzchnia ulegała po kilku latach wyjałowieniu, pozostawiano ją odłogiem, a na to miejsce trzeba było wypalać i wyrabiać sąsiednią część lasu. Śladem tej pionierskiej gospodarki są tu nazwy dwóch miejscowości: Pogorzelec (zbudowany na pogorzeli) i Łazy (obszary roli otrzymywane przez wypalanie krzaków, łozy, drzew). „Smardy, biedota, osadniki, z leśnych polan, co sprzężaju nie mieli, mogli tyle siać, co wypalony łaz”. Ten powolny rozwój osadnictwa (…) trwał zapewne od końca XIII wieku do drugiej połowy XV wieku. Kierunek osadnictwa był taki sam jak w pradziejach – wyznaczała go rzeka Liwiec. Od nich jak odpryski w coraz większe odległości od rzeki zakładano liczne późniejsze osady: Kaliska, Laski, Zambrzyniec, Gwizdały, Jerzyska.(…) Fragmenty: DZIEJE ŁOCHOWA I OKOLIC Stanisław Sęczyk
http://www.gminalochow.pl/historia.htm
|
- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
- Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
- *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
- Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |